Prusaki i karaluchy są owadami budzącymi powszechne obrzydzenie. Oprócz tego niosą zagrożenie dla zdrowia: przenoszą chorobotwórcze drobnoustroje. Walka z nimi musi być zmasowanym atakiem prowadzonym sprawdzonymi metodami i cyklicznie ponawianym. Domowe metody na ogół zawodzą. 

Metody walki z karaluchami i prusakami 

Karaluchy i prusaki są przebiegłymi owadami, które szybko nabywają odporność na stosowane środki domowe. Usuwanie ich nieskutecznymi metodami daje im czas na dalsze namnażanie się – tym szybsze, im bardziej sprzyjające warunki znajdą w naszych domach. Dlatego walka z nimi musi być przeprowadzona skutecznym preparatem, który pozwoli się pozbyć ich raz na zawsze. 

Do usunięcia populacji karaluchów i prusaków używamy kilku metod. Wśród nich: 

  • Żelowanie – polega ona na rozmieszczeniu w miejscach pojawiania się owadów kropli odpowiedniego żelu, będącego zatrutą przynętą wzbogaconą substancjami wabiącymi. Owady wychodzą z kryjówek, pobierają żel i wracają, dzieląc się nim z innymi. W ten sposób ginie cała populacja. 

Żel jest rozkładany w taki sposób, aby nie utrudniał codziennego funkcjonowania domowników czy pracowników firm. Preparat ten jest aktywny przez wiele miesięcy, nie jest też drażniący, nie trzeba opuszczać pomieszczeń. 

  • Opryskiwanie – polega np. na rozpyleniu preparatu, którego cząsteczki przyklejają się do ciała owada. Ocierając się o inne owady roznosi on truciznę. Na rynku dostępnych jest wiele preparatów do oprysku o różnym działaniu, zawsze dobieramy najlepszy do danej sytuacji. 
  • Zamgławianie ULV – to rozpylanie preparatu przy pomocy specjalnego urządzenia. Wykorzystuje ono wydmuchiwanie powietrza pod dużym ciśnieniem do rozbijania kropelek preparatu do wielkości mikronowych. Dzięki temu preparat dostaje się w każdy zakamarek pomieszczenia i w krótkim czasie uśmierca owady. 

Dlaczego nie warto walczyć z karaluchami i prusakami domowymi sposobami? 

Po pierwsze: nawet jeśli zakupiony w sklepie preparat jest skuteczny, działa tylko na te owady, które mają z nim kontakt. Nie wszystkie zaś wychodzą z kryjówek, przez co te, które przeżywają, uzyskają na preparat odporność i nadal będą się rozmnażać. 

Po drugie: wiele preparatów nie truje karaluchów i prusaków, lecz je wypłasza. To gwarancja, że wrócą one, gdy tylko preparat przestanie działać. 

Po trzecie: usunięcie prusaków będzie trwałe, gdy zginie 100% populacji. Wystarczy, że przetrwa jedna zapłodniona samica, a problem zacznie się na nowo. 

Groźba dla zdrowia 

Prusaki i karaluchy roznoszą wiele chorób wirusowych i bakteryjnych: wywołują biegunkę, a w skrajnych przypadkach nawet gruźlicę czy cholerę. Wiele osób ma ponadto alergię na ich odchody. 

Bytują w zakamarkach, gdzie gromadzą się okruchy żywności, nasz naskórek, karmią się ludzkim potem, odchodami. Są groźne. 

Nie warto eksperymentować z ich usunięciem na własną rękę – zapraszamy do współpracy! 

Powiązane usługi