12 lipca 2018

Środek lipca, lato, piękna pogoda, grill, chłodne piwko i … piwny/piknikowy robak? Prawda jest taka, że nie tylko my uwielbiamy alkohol, są owady, które również chętnie ciągną do niego. Przykładem jest nasz bohater: urazek czteroplamkowy (Glischrochilus quadriounctatus), nazywany z angielskiego „Beer bug”.

 

Należy on do rodziny łyszczynkowatych (Nitidulidae), osiąga od 3 do 6,5 mm długości i posiada dość charakterystyczny wygląd. Jego ciało jest podłużne i spłaszczone, koloru czarnego, na jego pokrywach widnieją cztery jaskrawo-czerwonawe (pomarańczowe) plamki. Posiada silne żuwaczki, a jego czułki zakończone są buławkami. Urazka czteroplamkowego uznaje się za typowego chrząszcza leśnego, spotykanego szczególnie w lasach iglastych i mieszanych. Często przebywa na drzewach zaatakowanych wcześniej przez korniki, stąd jego „pożyteczny wymiar” – poluje na korniki i ich larwy. Oprócz tego może pojawiać się w pobliżu wyciekającego z drzew soku, urazki wręcz upijają się fermentującym sokiem (stąd ich nazwa). Mogą towarzyszyć nam na rodzinnych piknikach, przylatywać do alkoholu, albo do porozrzucanych w lasach butelkach po alkoholu. Te butelki po piwie niestety często  są ich gwoździem do trumny – urazki wpadają do nich i albo topią się w resztkach alkoholu albo po prostu nie potrafią się z nich wydostać. Można by rzec – na własne życzenie.

Może coś więcej o rodzinie łyszczynkowatych? Proszę bardzo.                                                                           

Rodzina łyszczynkowatych (Nitidulidae) to chrząszcze, które osiągają od 2 do 7 mm długości. Zwykle są koloru czarnego lub brunatnego i często posiadają na pokrywach (które są nieco skrócone) kontrastowe plamki. Ich czułki składają się z 11 członów i zakończone są buławką. Rodzina tych chrząszczy nie kojarzy się zbyt dobrze szczególnie rolnikom, a to za sprawą znienawidzonych przez nich gatunków łyszczynkowatych, tj. słodyszka rzepakowca (Meligethes aeneus) oraz urazka kukurydzianego (Glischrochilus guadrisignatus). Tutaj już o wymiarze pożytecznym nie ma mowy, w następnym artykule przyjrzymy się im bliżej.